Rolnictwo ekologiczne czy zmodyfikowane? Co sądzi PSL?

Poradnikowy blog o zdrowym trybie życia

Rolnictwo ekologiczne czy zmodyfikowane? Co sądzi PSL?

Rząd PiS przyjął nowelę ustawy o stawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych, której postanowienia ostatecznie weszły w życie w lipcu 2018 r. Partia rządząca broni się przed zarzutami opozycji, że głosowanie nad projektem nawiązywało do obowiązującej dyrektywy Parlamentu Europejskiego, która reguluje kwestie zamierzonego uwolnienia organizmów genetycznie zmodyfikowanych (GMO) do środowiska, wprowadzania do obrotu produktów GMO oraz ich stosowania w uprawach.

Do tej pory Polska była krajem wolnym od tego rodzaju rolnictwa.

Prawdą jest także, że od momentu wprowadzenia nowelizacji w życie, każda nowa inicjatywa dotycząca upraw tego rodzaju zależy od pozwolenia wydanego każdorazowo przez Ministerstwo Rolnictwa, które bierze pod uwagę jej wpływ na środowisko, a w szczególności owady zapylające. Dodatkowo konieczne jest uzyskanie pisemnej zgody od właściciela ziemi oraz pszczelarzy, których pasieki położone są do 3 km od gruntów uprawy. Spełnienie niezbędnych warunków wcale nie jest ani oczywiste ani łatwe. A uzyskanie pozwolenia to dopiero początek, bo zawierać ma ono szereg obostrzeń, których właściciel uprawy musi przestrzegać. W przeciwnym wypadku grozić mu będzie kara finansowa od 10 do 30 tys. zł za każdy rozpoczęty hektar uprawy.

Przegłosowana nowelizacja wywołała sprzeciw przewodniczącego PSL, Władysława Kosiniak-Kamysza.

Wbrew oficjalnemu stanowisku resortu środowiska, które twierdzi, że nowela sprzyja ograniczeniu upraw zmodyfikowanych genetycznie na terenie kraju, lider ludowców podkreśla, że takie rozwiązanie potencjalnie może sprzyjać temu zjawisku. A to jest nie tylko zagrożeniem dla zdrowia Polaków, ale także dla rolnictwa ekologicznego i całego ekosystemu. Deklaruje, że jego partia popiera ideę Polski w stu procentach wolnej od GMO.  Zdanie Kosiniak-Kamysza popiera m.in. Podlaska Izba Turystyki, która wskazuje, że nawet wprowadzenie nielicznych upraw eksperymentalnych z czasem otworzy drogę dla rozwoju tego typu rolnictwa. Warto dodać, że dyrektywa Unii Europejskiej dopuszcza jedynie kukurydzę MON 018, której oficjalnie nikt na terenie Polski nie uprawia. Szacuje się jednak, że istnieje już ponad 3 tys. ha pól obsianych tym gatunkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *